Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

Dlaczego umarł Mały Książe?

Dodaj komentarz

21/04/2012 00:24:39

Też kiedyś umrę – Rafałowi

 Jaka to przepiękna opowieść i przypowieść w najgłębszym znaczeniu biblijnym; rzecz o mądrości i o miłości, o życiu i jego wszelakich wielkich, śmiesznych i głupich przejawach. Jest to też wielki tekst kultury ludzkiej, którego wieloznaczność trudno wyczerpać. Największą jego zagadką jest śmierć. Ten niesamowity młody człowiek, który przybył do nas z innej planety i który tak bystrze nam się przygląda, wytykając wszystkie niedorzeczności albo powinności naszego codziennego życia, też musi odejść. Właściwie dlaczego? Przecież jest tylko tworem wyobraźni swego autora, wielkiego pisarza z Francji, lotnika, człowieka, który bywał niemal w niebie, dopóki nie rozbił się jak Ikar. Od dawna zastanawiam się, dlaczego Mały Książe musiał umrzeć? Bajki czy baśnie kończą się z reguły dobrze, ale ta bajka albo ta opowieść o naszym życiu kończy się inaczej. Nie zapomnę do śmierci jej ostatniego widoku, bo wiążę się z moim osobistym doświadczeniem przyjaźni z Kaliną Jędrusik. Na ostatniej stronie Małego Księcia jest taki niezwyczajny obraz pustej przestrzeni – jakiejś pustyni? – z zawieszoną na firmamencie jedną tylko małą gwiazdką. Towarzyszy jej taki tekst: Dla mnie jest to najpiękniejszy i jednocześnie najsmutniejszy obraz świata. To ten sam obraz, który jest na poprzedniej stronie, lecz narysowałem go jeszcze raz, abyście dobrze zapamiętali to miejsce, w którym zjawił się na ziemi i znikł Mały Książe. Przyjrzyjcie się uważnie, abyście mogli rozpoznać ten krajobraz, jeśli któregoś dnia będziecie wędrować przez afrykańską pustynię. A jeśli kiedyś znajdziecie się w tym miejscu, nie spieszcie się, błagam was, zatrzymajcie się na chwilę pod gwiazdą! Jeśli przyjdzie do was śmiejące się dziecko o złotych włosach, nie odpowiadające na pytania – zgadniecie, kto to jest. Nie zostawiajcie mnie wtedy w moim smutku: bądźcie tak mili i napiszcie mi szybko, że wrócił… Śmierć ma i ten objaw, że z punktu widzenia ludzi żywych domaga się powrotu, ale wszyscy wiemy, że jest to sytuacja nieodwracalna i na tym polega jej tragizm. Mały Książe stawia jeszcze inne pytanie, które od dawna stawia sobie kultura ludzka, ludzkość jako taka – i nikt sobie poradzić z tym nie może: po co w ogóle śmierć? Ale Antoine de Saint-Exupery idzie o wiele dalej; nie zadaje pytania, które jest dla wszystkich oczywiste: dlaczego musimy umierać. Idzie głębiej, zadając pytanie inne zgoła: dlaczego musi umrzeć Mały Książe i dlaczego musi go zabić żmija, która od stuleci i tysiącleci jest synonimem wszelkiego zła w naturze, kulturze, teologii i naszym codziennym życiu? Trudno odpowiedzieć na pytanie o naturę zła. Na pewno nie można winić o to zwierząt, choć „biblijnie” często to właśnie im przypisujemy właściwości najgorsze. Natura i istota zła są dziwne w tym sensie, że nie udzielą nam odpowiedzi na pytanie, dlaczego umarł Mały Książe. Są chyba tylko dwie możliwości odpowiedzi. Pierwsza sytuuje się w poetyce baśni: niektórzy ich bohaterowie umierają, a potem zmartwychwstają, jak wiele królewien i królewiczów; druga jest ludzka w tym sensie, że mówi o śmierci jako czymś jak najbardziej serio. Mały Książe naprawdę umarł i jest gdzieś tam daleko na swojej małej planecie, na której – ale jest to tylko sprawa wiary – jest szczęśliwy i cały czas kocha swoją różę.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s