Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O chorobie

Dodaj komentarz

08/08/2012 22:42:47

            Choroba jest bardzo dziwnym stanem człowieka. Wszystko to, co do tej pory było normalne, nagle staje się nienormalne, zwłaszcza w kontekście stanów terminalnych. To jasne, że wszystko można leczyć, ale są choroby nieuleczalne, z którymi nic się nie da zrobić. Warto też pamiętać, że choroba – taka czy inna – czeka każdego z nas, bo jest naturalną własnością naszego organizmu. Problem polega na tym, jak oswoić się z chorobą, jak ją przyjąć, co z nią zrobić. W wielu ciężkich przypadkach nie ma żadnych szans na przeżycie. Pozostaje już tylko czekanie na rozwiązanie ostateczne, a jest to zawsze sytuacja niezrozumiała i jednocześnie konieczna. Myślenie o własnym odchodzeniu, które jest aktem poruszającej samotności, wywołuje najgorsze emocje. Innego wyjścia jednak nie ma. Sensem życia jest śmierć i chociaż brzmi to co najmniej dziwnie – jest boleśnie prawdziwe. Filozofowie i teologowie próbowali uzasadnić konieczność cierpienia, choroby i śmierci w imię własnych. częstych bardzo różnych racji, ale tego wytłumaczyć się w zasadzie nie da. Mamy takie przeświadczenie, że jesteśmy nieśmiertelni, a nawet jeśli umrzemy, to dożyjemy wieku matuzalowego. Nic bardziej błędnego. Nikt nie wie, komu bije dzwon. Mój przyjaciel, znakomity neurolog, profesor Jerzy Dymecki, powiedział mi kiedyś w jednej z audycji radiowych, że młodzi ludzie nie powinni myśleć o chorobie i o śmierci, bo w ich wieku jest to stan w pewnym sensie patologiczny. To prawda. Ale jest gdzieś granica cienia, poza którą nic już nie ma. Doświadczają jej nawet bardzo młodzi ludzie, którzy nie zawsze są świadomi swojej ciężkiej choroby. Życie z zasady jest skierowane w stronę młodości i w stronę życia. Często jednak się myli. Śmierć przedstawiana w średniowiecznej tanatologii siecze wszystkich bez wyjątku, zwykle jako pokłosie choroby, zarazy albo wyroku sił wyższych, których sensu dociec nie sposób. Choroba jest w naszej kulturze cały czas obszarem tabu. Łatwiej znieść w niej świadomość śmierci, odejścia, niż pozostawiania z bólem i cierpieniem. To jest ważny aspekt nowożytnej cywilizacji i mentalności, który wyczerpuje się ostatecznie w pojęciu eutanazji. Trudno orzekać w tej sprawie. W perspektywie wiary osąd jest jednoznaczny i trudno się z nim nie zgodzić. Ale w wymiarze ludzkiego bytu i cierpienia – zwłaszcza w kontekście braku wiary – sprawa nie już tak jasna. To wbrew pozorom nie jest tylko sprawa prawa, bo to zawsze można zmienić, to jest sprawa sumienia, pytanie tylko brzmi tak oto: sumienia mojego czy innego? Bo jeśli tylko ja mam prawo decydować o swoim życiu, to wszystko jest w porządku, ale jeśli inni mają prawo zabraniać mi czegokolwiek w imię jakiekolwiek ideologii, to mam duże wątpliwości. Przywoływałem już w Myślach spisanych sławną myśl Alfreda Camusa z eseju Mit Syzyfa o samobójstwie. To do nas należy decyzja, czy warto życie przeżyć, czy nie. Dlaczego nie pozostawić jej człowiekowi, który stoi wobec takiego wyboru? W imię czego można mu jej odmówić albo – co gorsza – zabronić? Czy samobójstwo jest lepszym rozwiązaniem niż eutanazja? I gdzie wytyczyć tu granice? Czy śmierć w majestacie prawa, o czym mówił w tak przejmujący sposób Krzysztof Kieślowski w Krótkim filmie o zabijaniu, jest w jakiś sposób lepsza od eutanazji? Mam duże wątpliwości. I pytanie następne: dlaczego można zabijać w świetle prawa w wielu krajach świata i jego regionach wciąż jeszcze, ale nie można pozwolić człowiekowi odejść w warunkach cywilizowanych, kiedy nie ma już żadnych szans na życie? Choroby są dziwnym stanem człowieka. Wiele z nich można skutecznie leczyć. Ale co zrobić z nieuleczalną chorobą terminalną? Oto jest pytanie! Skazać człowieka na wielkie cierpienie? Kazać mu żyć, choć on tego nie chce? Położyć go na szpitalnym korytarzu albo w sali, w której większość ludzi żyje z podobną perspektywą? Moim sąsiadem w Warszawie był prof. Zbigniew Religa. Mieszkaliśmy na Powiślu. Kiedy zdał sobie sprawę, że już nic nie można zrobić, odszedł we własnym mieszkaniu wśród najbliższych. Każdemu tego życzę. Choroba jest takim dziwnym tworem, nieodłącznym od naszego życia. Zwykle to my ją pokonujemy, ale przyjdzie taki dzień, kiedy to ona nas pokona. Śmiertelnie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s