Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O Dawnych Mistrzach

Dodaj komentarz

18/03/2012 14:40:06

                                                                                                                Rafałowi

   O Dawnych Mistrzach najpiękniej napisał Zbigniew Herbert w tym wierszu:

Dawni Mistrzowie

obywali się bez imion

ich sygnaturą były

białe palce Madonny

albo różowe wieże

di città sul mare

a także sceny z życia

della Beata Umiltà

roztapiali się

w sogno

miracolo

crocifissione

znajdowali schronienie

pod powieką aniołów

za pagórkami obłoków

w gęstej trawie raju

tonęli bez reszty

w złotych nieboskłonach

bez krzyku przerażenia

bez wołania o pamięć

powierzchnie ich obrazów

są gładkie jak lustro

nie są to lustra dla nas

są to lustra wybranych

wzywam was Starzy Mistrzowie

w ciężkich chwilach zwątpienia

sprawcie niech spadnie ze mnie

wężowa łuska pychy

niechaj zostanę głuchy

na pokuszenie sławy

wzywam was Dawni Mistrzowie

Malarzu Deszczu Manny

Malarzu Drzew Haftowanych

Malarzu Nawiedzenia

Malarzu Świętej Krwi

   Herbert ma po stokroć rację: należy wzywać Dawnych Mistrzów, bo chyba tylko oni są w stanie nam dać to, co nazywamy obszarem kultury nieegoistycznej, co jest dziedzictwem tego, z czego czerpiemy na co dzień i kim na co dzień jesteśmy. Dawni mistrzowie są obszarem tajemnicy w tym sensie, że ich twórczość, ich dzieła, ich działalność artystyczna są na tyle stare, że przekraczają obszar naszej wielopokoleniowej pamięci. Jest gdzieś granica, kiedy ta nić pokoleń się urywa, kiedy nie potrafimy już dostrzec nawet cienia naszych przodków. Dla sztuki Dawnych Mistrzów, a raczej dla naszego postrzegania ich sztuki, to tylko dobrze, bo mają wartość malarzy z Lascaux, ludzi bezimiennych, którzy tworzyli sztukę w czasach niewyobrażalnie dawnych, a jednak z naszym światem dziwnymi więzami połączonych. Mówiąc o Dawnych Mistrzach, nie sięgam jednak myślą zawsze tak daleko; przecież takim Mistrzem jest Guillaume de Machaut, Guillaume Dufay czy Josquin des Pres. Ten ostatni zwłaszcza Dawny Mistrz jest mi szczególnie bliski, bo w jego muzyce – mimo niewiarygodnej precyzji polifonicznej i pomysłowości muzycznych faktur – rozwinęła się nowożytnie już pojęta uroda brzmienia, zmysłowość niewiarygodna i fascynująca. Marcin Luter miał rację, gdy pisał: Jego nuty czynią to, czego on chce, podczas gdy inni mistrzowie śpiewu muszą robić to, czego chcą nuty. Ale jednocześnie było tam coś zupełnie innego, czego być może my, jako wciąż jeszcze dziedzice kultury romantycznej, pojąć do końca nie umiemy: indyferencja emocjonalna i zarazem niezwykłe nasycenie emocjami, ale w innym – niż nam bliskim – znaczeniu. Trzeba się wtopić w te dźwięki, żeby zrozumieć istotę ich poruszającego piękna, trzeba pokonać te granice, które Herbert słusznie nazwał lustrami, trzeba wejść w świat tylko z pozoru zupełnie nam obcy. Są w ostatniej mszy Josquina Pange lingua chwile muzycznie i retorycznie niezwykłe, jak ta, w której mowa o Wcieleniu: Et incarnatus est. To nie jest chłód, to nie jest tylko lustro, to jest obszar największego wzruszenia. Przy okazji rodzi się i inne pytanie: jak starzy są Dawni Mistrzowie i od jakiego czasu jesteśmy w stanie uznać ich za Młodych Mistrzów? To obszar niejasny, granica precyzyjnie chyba nieoznaczona, a może nawet nienazwana. Jedyne, co możemy w tej sprawie powiedzieć, opiera się raczej na intuicji, na chłodzie gotyckiej świątyni, na ciszy muzealnych sal, na milczeniu fresków z Lascaux. Zbigniew Herbert zwrócił wszakże uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz, której uczą nas Dawni Mistrzowie. To pokora. Pokora niekoniecznie wobec ludzi, świata czy szeroko pojętego życia, ile pokora wobec Boga, spraw niepojętych i samej sztuki. Sztuka może być – i jest – źródłem radości niepojętej, ale jest też obszarem powagi rangi najwyższej. Nie wiem, czy Mozart był Dawnym Mistrzem, raczej chyba nie, odczuwamy przecież jego „współczesność”, ale kiedy zimą roku 2005 miałem okazję pochylać się w Wiedniu i Salzburgu nad wieloma jego rękopisami, w tym nad Requiem, które widziałem na własne oczy, zrozumiałem tę powagę. Dawni Mistrzowie uczą nas nie tylko pokory, także innej ważniej rzeczy – świadomości trwania w życiu po życiu, trwania w tym, co zrobili, co napisali, zbudowali, stworzyli bez potrzeby non omnis moriar, bardziej raczej z potrzebą dobrze wykonanej roboty. Czy myśleli o nieśmiertelności? Być może niektórzy tak, ale większość z nich – obojętnie w jakiej dziedzinie sztuki – chciało dobrze wypełnić swoją powinność, nie oczekując za to ziemskich splendorów. Wielu z nich zresztą tego się nie doczekało. I być może dlatego – zachęceni pięknym wierszem Zbigniewa Herberta – powinniśmy wzywać Starych Mistrzów w ciężkich chwilach zwątpienia. Weźmy i taki oto przykład: kompozytor, który od lat mojej młodości jest synonimem muzycznej doskonałości i który z pewnością mieści się w kategorii Dawnych Mistrzów. To Arcangelo Corelli. Człowiek, który napisał bardzo niewiele, zaledwie sześć opublikowanych opusów: sonaty triowe da chiesa i da camera, sonaty solowe i genialny cykl concerti grossi. To przecież tak niewiele, ale wyznaczyło wielką konstelację barokowej muzyki skrzypcowej i smyczkowej. Wielki przykład Dawnego Mistrza, który pomaga w chwilach zwątpienia. I jeszcze jedna poetycka fraza Herberta warta jest w tym kontekście naszej uwagi: w jednym z wierszy o Panu Cogito znalazły się takie słowa: Mozartem nacierałem uszy. I to jest chyba istota terapii, jaką mogą nam dać Dawni Mistrzowie, terapii, której chyba nie znajdziemy w sztuce współczesnej, chyba że jest sztuka głęboko osadzona w wierze, w religijności, jak muzyka Arvo Pärta, ale to temat na odrębną opowieść.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s