Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O dziwnej mądrości, uzależnieniu i powinności

Dodaj komentarz

 16/05/2012 00:11:55

Rafałowi

      W Małym Księciu są trzy poruszające sceny, obrazy, opisy, portrety, które są bardzo prawdziwe, wstrząsające do głębi. Pierwszą jest Bankier, osoba Bardzo Ważna, która sama o sobie mówiła, że jest człowiekiem poważnym. Liczył gwiazdy, choć nie wiedział, dlaczego to robił. Liczył dla samego liczenia. Był człowiekiem okrutnym dlatego, że liczenie wyparło u niego człowieczeństwo. Drugi to Pijak. Do historii literatury i myślenia ludzkiego przeszedł sławny dialog: Piję. Dlaczego pijesz? Aby zapomnieć. O czym zapomnieć? Aby zapomnieć, że się wstydzę. Czego się wstydzisz? Wstydzę się, że piję. Przytoczyłem tekst w mowie niezależnej, bo w tej formie jest najbardziej wzruszający. I postać trzecia, najbardziej przejmująca, postać Latarnika. Miał straszną pracę; w kółko zapalał i gasił latarnię na najmniejszej planecie, którą znał Mały KsiążęMożliwe, iż ten człowiek jest niedorzeczny. Ale on jest mniej niedorzeczny niż Król, Próżny, Bankier i Pijak. Jego praca jest przynajmniej pożyteczna. Gdy zapala lampę, to tak jakby stwarzał jeszcze jedną nową gwiazdę lub kwiat. Gdy gasi lampę, to tak jakby usypiał gwiazdę lub kwiat. To bardzo ładne zajęcie. To rzeczywiście jest pożyteczne, ponieważ jest ładne. Niedorzeczność albo poczucie absurdu jest jednym z najważniejszych doznań minionego wieku. Sztuka współczesna stara takiej świadomości unikać: albo próbuje nadać jej nowy sens, albo sprowadza wszystko do mentalności wyższej, której ja pojąć nie jestem w stanie, bo być może Ten Najwyższy odmówił mi łaski rozumienia. Wróćmy jednak do Małego Księcia i do tych trzech postaci z galerii jeszcze wielu innych, które bohater Saint-Exupery’ego odwiedził. Bankier jest postacią dosyć ohydną; nie można mu wprawdzie nic zarzucić, wykonuje swoją pracę dobrze, liczy, liczy i liczy, ale czy na tym polegać ma życie? Pijak z kolei jest o wiele bardziej ludzki, bo się wstydzi. Wstyd jest nie tylko objawem jakiegoś upokorzenia w oczach innych ludzi, jest doznaniem własnego losu i co się z tym wiąże – chociaż nie zawsze – własnej bezsilności. Latarnik jest postacią najbardziej wzruszającą, bo zawiera w sobie wszystkie inne, wszystkie mądrości i słabości człowieka, wielką konieczność bytu i egzystencji. Nic nie wiemy o jego zaletach i wadach, wiemy tylko, że musi zapalać i gasić, gasić i zapalać. Że jest to praca bez sensu, ale w jakiś niezrozumiały sposób i dla niego, i dla nas konieczna. Dlaczego w kółko to robi? Dlaczego my też codziennie to robimy, często bez zrozumienia, chociaż wiara podobno przenosi góry? Czy można żyć bez wiary w Kogokolwiek? To jedno z bardzo ważnych pytań, jakie zadaje nam Mały Książę. Bankier, Pijak czy Latarnik są tylko ludźmi, a może aż ludźmi. Pytanie jest tylko jedno: czy kogokolwiek z nich mamy prawo potępiać? I w imię czego? Nie, nie mamy takiego prawa. Moralność bywa okrutna, ale życie powinno się od tej fałszywej perspektywy uwolnić. Wiele lat temu ogromne wrażenie zrobił na mnie znakomity dokument Krzysztofa Kieślowskiego Z punktu widzenia nocnego portiera. Odpychający w wymowie, obnażający nieciekawą mentalność głównego bohatera, z którym Kieślowski jednak się zaprzyjaźnił. I wtedy uświadomiłem sobie, że moralność nie ma monopolu na prawdę, że jej sens leży zupełnie gdzie indziej, że jest nią człowiek, a czy jest zły, czy dobry, mogą rozstrzygać dwie instancje – ta na dole i ta na górze.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s