Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O głupocie

Dodaj komentarz

09/06/2012 14:18:10

                                                                                                  Rafałowi

 

           Niewiele jest rzeczy na świecie, których się boję. Jedną z nich jest głupota. Jest jej wiele rodzajów, ale dwa są najgorsze: głupota sama w sobie, nieświadoma samej siebie, oraz taki jej rodzaj, który wie sam o sobie i z tej wiedzy czyni wątpliwej jakości siłę. Siła zresztą z reguły jest orężem głupoty, bo tylko w ten sposób bezmyślność potrafi w świecie zaistnieć. Jak powiedzieć, czym jest głupota? To wbrew pozorom zadanie trudne. Głupota kieruje się własną logiką. Brzmi to zapewne absurdalnie, ale tak właśnie jest. Książę biskup Ignacy Krasicki wyraził to znakomicie w jednej ze swoich bajek:

 Nie nowina, że głupi mądrego przegadał;

Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,

Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;

Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął,

Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:

Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.

 

      Głupota jest nie tylko próżna, ale z zasady swego istnienia także głupia. Ta oczywista tautologia wyczerpuje jej sens ale również i bezsens. Głupota nie jest w stanie rozpoznać samej siebie. Jest to nieumiejętność diagnozy oceny swego intelektu i władzy sądzenia, by przywołać tytuł sławnego traktatu Kanta. I dlatego może być niebezpieczna. Może też być śmieszna, ale zarazem tragiczna, bo często jest źródłem agresji, nienawiści, zła. Ignacy Krasicki miał rację: nie wiemy, skąd się bierze zło, chociaż dzwon wewnątrz jest próżny. To stare pytanie europejskiego myślenia: unde malum? Jest też ono w jakiś sposób zakotwiczenie w głupocie jako synonimie zła, jej drugim imieniu. Głupota jednak nie zawsze jest zła; czasem po prostu jest wyłącznie naiwna. Nikomu szkody wtedy nie zrobi. Czy z tak pojętą głupotą trzeba walczyć? Chyba nie. Nie trzeba walczyć z czymś, co nam generalnie nie zagraża, co nie jest w stanie naruszyć naszego oglądu rzeczywistości. To jednak przypadki rzadsze, bo głupota ma tę właściwość, że jest wszechobecna i nieprzewidywalna. A to znaczy, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć jej intencji. Na tym polega jej fenomen, na nie umiejętności zawładnięcia naszą wiedzą i inteligencją, na tym, że mimo naszej wiedzy i tak ulegamy jej wpływowi. Głupota jest w jakimś sensie immanentną cechą naszego bycia i myślenia. Najpiękniej wyraził to Billy Wilder w ostatniej scenie jego znakomitej komedii Pół żartem, pół serioNobody is perfect. Głupota ma jednak kilka zalet. Pozwala ludziom myślącym dojrzeć mądrość. Jest rodzajem odwróconego lustra, w którym to, co głupie, staje się mądre. Jest czymś na kształt sensu sławnych powieści Lewisa Carrolla o Alicji. Głupota – jeśli ją dobrze pojąć – odsłania przed nami obszar sensów nieznanych, niezrozumianych, niepojętych, a zarazem jak najbardziej oczywistych. Głupota ma też zaletę terapeutyczną. Leczy ludzi z głupoty. Tylko pozornie jest to paradoks. W rzeczywistości świadomość własnej niewiedzy albo nawet głupoty odsyła nas do tego nurtu myśli europejskiej, którą najpiękniej wyraził pewien stary mistrz w myśleniu: To wiem, że nic nie wiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s