Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O Mszy Pange lingua Josquina des Pres

Dodaj komentarz

02/01/2013 10:56:39

  

Maciejowi Gołąbowi, za to, że jest i za to, co stworzył dla mego ukochanego Wrocławia  

 

       Jest to ostatnie wielkie dzieło mszalne renesansowego księcia muzyki, jeśli nie liczyć intymnego pożegnania z życiem, światem i brzmieniem, jakie pozostawił w postaci sześciogłosowego motetu w dwóch częściach Pater noster/Ave Maria, który polecił za odpowiednią opłatą wykonywać po śmierci przed jego kanonią w Condé-sur-l’Escaut. Dwuczęściowy tekst motetu to dwie najczęściej odmawiane modlitwy: Ojcze nasz i Zdrowaś Mario. Słowami Modlitwy Pańskiej i Pozdrowienia Anielskiego prosił Boga o miłosierdzie, a Jego Matkę wstawiennictwo. Missa Pange lingua Josquina des Pres jest dziełem niezwykłym z kilku co najmniej powodów. Pierwszy i najważniejszy polega na swoistej opozycji techniki kompozytorskiej i brzmienia. Było to pierwsi dzieło napisane w bardzo ścisłej technice przeimitowania [niem. Durchimitation]. Technika przeimitowania, zwana również bardziej precyzyjnie jako imitacja syntaktyczna [franc. imitation syntaxique] to kolejne w dziejach sztuki dźwięku wcielenie idei polifonii jako doskonałej symbiozy niezależności głosów i ich współbrzmienia zarazem, powiązania w spójną jednolitą całość, zorganizowaną w sposób ścisły i precyzyjny. W motecie przeimitowanym nie ma chorałowego cantus firmus, wszystkie głosy pochodzą w całości z inwencji kompozytora i rozwijają się równorzędnie na kanwie motywu lub tematu zwanegosoggetto. Wszystkie odcinki tekstu motetu mają własne motywy lub tematy. Technika przeimitowania polega na tym, że każdy taki motyw lub temat, pojawiający się w jakimś głosie wraz z nowym odcinkiem tekstu, zostaje przeprowadzony imitacyjnie przez pozostałe głosy kompozycji. Ważną cechą przeimitowania jest zazębianie się poszczególnych głosów. Kiedy w jednym z nich trwa jeszcze imitacja poprzedniego motywu, w innym pojawia się już nowy motyw z nowym odcinkiem tekstu. Muzyka płynie nieprzerwanie, nie ma w niej wyraźnych cezur i kadencji. Konsekwencją tego jest całkowity linearyzm tak skonstruowanej polifonii, wywiedziony z linearnej techniki Johannesa Ockeghema. W stylu przeimitowanym linearyzm ten otrzymuje bardzo ścisły kształt, wyznaczony normą konsekwentnej imitacji motywów lub tematów przez wszystkie głosy utworu. Pomysł ten po raz pierwszy zrealizował w swej ostatniej mszy Pange lingua Josquin des Pres. Stosując technikę przeimitowania, renesansowy książę muzyki zachował cechy własnego stylu – przejrzystość i klarowność faktury, wewnętrzną dynamikę formy, równowagę między uczonością a zmysłowością, dbałość o wyrażany muzyką sens słów. Opozycją imitacji syntaktycznej – wbrew założeniom tylko pozorną – była uroda brzmienia mszy Josquina. Przy tak ścisłych założeniach techniki polifonicznej wielki mistrz stylu renesansu osiągnął bowiem niewiarygodną harmonię akordów i ich wzajemnych relacji, często umieszczonych już w kategoriach relacji funkcyjnych, znanych z systemu dur-moll. Wystarczy posłuchać dwóch tylko fraz z GloriaLaudamus te, adoramus te [Chwalimy Cię, wysławiamy Cię], by zrozumieć fenomen tego brzmienia. Wiąże się on zresztą bezpośrednio z zasadą retoryki muzycznej dzieł mszalnych i innych form sakralnych, bo rzecz dotyczy także motetów, psalmów, wielogłosowych sekwencji, hymnów… Już w pierwszym arcydziele mszy muzycznej z czasów wieków średnich – Messe de Notre Dame – Guillaume de Machaut –  są fragmenty wyraźnie retoryczne, odniesione do tekstów liturgicznych. Tak jest u Josquina des Pres, u Claudia Monteverdiego, Jana Sebastiana Bacha, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ludwiga van Beethovena, Antona Brucknera, a nawet kompozytorów wieku XX. Powiązanie ścisłej techniki polifonicznej z urodą brzmienia zmysłowego jest jedną z wielkich tajemnic muzyki. Jak to jest, że „matematycznie” doskonała konstrukcja jest zarazem źródłem piękna, które sprawia nam tak wiele przyjemności? Święty Tomasz z Akwinu tak to opisał w sławnej sentencji: pulchra sunt que visa placent [piękne są rzeczy, które się podobają]. O pięknie w fizyce i we wszechświecie pisał bardzo intrygująco jeden z największych naukowców minionego stulecia – Werner Heisenberg. Dowodzi to ciągłości tradycji i współczesności, a także zadziwiającej i zdumiewającej jednorodności myślenia o sztuce i wiedzy od początków nowożytnej filozofii aż po naszą naukę. Kiedy myślę o zbieżności wiedzy i piękna, mam także na myśli architekturę, która również zawierała te dwa fenomeny. Ileż trzeba było wiedzy – z naszego punktu widzenia właściwie niepojętej – żeby wznieść gotycką katedrę? Ile trzeba było czasu? Chyba ta w Kolonii wymagała go najwięcej, ale i dziś już zgoła niegotyckie kościoły wznosi się przez dziesięciolecia, o czym świadczy chociażby Sagrada Familia w Barcelonie Antonia Gaudiego. A ile było dzieł niedokończonych, jak w muzyce? Jeśli poszukamy analogii poza stylistyką, historią i formą, w obszarze symbolicznym, to jawią się tu dwa wielkie dzieła: katedra w Beauvais i Requiem Mozarta, zwłaszcza w poruszającej rekonstrukcji pierwotnej wersji partytury, dokonanej przez Christopha Wolffa. Wracając do ostatniej mszy Josquina des Pres, jest to bodaj pierwsze wielkie dzieło z naszej pespektywy pojętej, które łączy doskonałość muzycznej konstrukcji ze zjawiskiem pięknego brzmienia bez względu na styl, epokę, technikę. Takie są też dzieła późniejszych mistrzów: Ryszarda Straussa, Arnolda Schoenberga, Antona Weberna, Albana Berga i jeszcze bardzo wielu innych, których nie sposób tu wymienić w ramach krótkiego szkicu. To dobrze, że powstała Missa Pange lingua. I dobrze, że był ktoś taki, kto miał kanonię w Condé-sur-l’Escaut.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s