Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O najnowszym nagraniu Requiem Nikolausa Harnoncourta

Dodaj komentarz

08/12/2012 01:44:34

 

      Czy śmierć może być spokojem? Tak, może być, spokojem ostatecznym, bezruchem, brakiem wszelkich oznak życia, czym zresztą w istocie jest. Śmierć jest ciszą, więc jest sprzeczna z wszelką muzyką, z życiem jako takim, bo życie jest rytmem, choćby bicia serca czy powtarzalności oddechu. Grozę śmierci muzyka zawsze wyrażała brzmieniem, od czasów Wolfganga Amadeusza Mozarta oscylowała między przerażeniem a współczuciem, a także świadomością rzeczy ostatecznych, wobec których możemy się buntować albo je przyjąć jako niemożliwą do pokonania oczywistość. Czy śmierć może być buntem? Z reguły nim bywa – w odniesieniu do odchodzenia naszych najbliższych, bo własnego nigdy nie poznamy – ale nie zawsze musi być buntem. Czasem jest wyzwoleniem, o czym pięknie opowiedział Ryszard Strauss w jednym ze swoich poematów. Sam tego doświadczyłem ostatnio, kilka miesięcy temu, i zrozumiałem głęboki sens słów starca Symeona z Ewangelii Łukaszowej: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju według Twego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów. Wyzwolenie ma też całkiem zwykły ludzki aspekt, jest wyzwoleniem z cierpienia, bólu i starości. Dlaczego piszę o tym w kontekście najnowszego nagrania Requiem Nikolausa Harnoncourta? Dlatego, że ta ostatnia kreacja jednego z moich wielkich mistrzów myślenia o muzyce i jej rozumienia ociera się o ostateczność. Jest w niej dramatyzm, związany z grozą śmierci, ale jest też w kilkunastu ogniwach spokój, bo powinniśmy odejść spokojnie, nawet w majestacie świętości, o czym poucza nas Sanctus, chociaż wiadomo, że Mozarta tam prawie nie ma, ale jego duch jest jak najbardziej obecny. Najnowsze nagranie Requiem Nikolausa Harnoncourta to przede wszystkim osobliwy spokój i modlitwa – już nawet nie za naszych drogich zmarłych – lecz przede wszystkim za nas samych. To prawda, że każde pokolenie odczytuje Hamleta po swojemu – jako lustro własnej tożsamości i wrażliwości. Wielkie kreacje muzyczne mają podobną właściwość. Dawne interpretacje ostatnich trzech symfonii Wolfganga Amadeusza Mozarta Fritza Reinera z jego orkiestrą chicagowską z roku 1956 nigdy potem nie były tak spontaniczne, tak energetyczne, tak radosne i – last but nor east – tak doskonałe, mimo niedoskonałej z naszego punktu słyszenia techniki nagrania. Ostatnie nagranie Mszy żałobnej Mozarta pod batutą Harnoncourta uczy nas wielu rzeczy, przede wszystkim osobliwego połączenia buntu wobec śmierci i pogodzenia się z nią. Zrozumiałem to w Wiedniu kilka lat temu, kiedy miałem rzadką dla zwykłych śmiertelników widzieć rękopis Requiem. To już nawet nie o to chodzi, że sporządziło go kilka osób, co widać na pierwszy rzut oka; chodzi o co innego, o to mianowicie, że nuty zapisane ręką Mozarta tchną osobliwym spokojem i nie jest to sprawa wymowy samej muzyki, tylko jej zapisu: pewnego, spokojnego, mimo śmiertelnej choroby kompozytora. Tego samego doświadczyłem w Salzburgu, w drugim domu rodziny Mozartów, w przeciwatomowym schronie, położonym w głębokim podziemiu tej kamienicy, w którym przechowywane są najcenniejsze rękopisy Mozarta. Tam wszystko pisane było wprost, bez żadnych poprawek. Widziałem manuskrypt fortepianowej Fantazji i Sonaty c-moll – ani jednej zmiany. Jeśli porównamy to z rękopisami Beethovena, to różnica jest uderzająca, co – oczywiście – nie świadczy o jakości kompozycji tych dwóch wielkich Wiedeńczyków. Jeśli mówię o ostatnim nagraniu Requiem Nikolausa Harnoncourta, to mam na myśli i ten spokój, i ciszę, i doskonałość mozartowskich dzieł, utrwalonych jego własną ręką. Jest tam i dramatyzm, i tragizm, i liryzm, i modlitwa, ale jest też coś więcej – spokój wobec rzeczywistości ostatecznej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s