Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O pewności i zwątpieniu

Dodaj komentarz

17/03/2013 11:27:32

                                                                                                                                                                                                    Rafałowi

 

Pewność jest rzeczą jak najbardziej niepewną; niepewność jest rzeczą jak najbardziej oczywistą. Cóż bowiem oznacza pewność? Nic zgoła, bo niczego nie możemy być pewni, zwłaszcza tego, co dotyczy naszego życia, naszej egzystencji, naszego bycia tu, na ziemi. A czym jest niepewność? Chlebem naszym powszednim, codziennością, oczywistością, która na co dzień towarzyszy naszemu życiu. Jest pewien zasadniczy paradoks w kontekście pewności, której inne imię brzmi wiedza, a jej braku, które nazywamy niewiedzą, zwątpieniem albo jeszcze bardziej obrazowo – ciemnością. Paradoks polega między innymi na tym, że domeną pewności jest wiedza, chociaż to obszar z gruntu nie za bardzo pewny, może z wyjątkiem praw nauk naturalnych, fizycznych i przyrodniczych; w obszarze wszelkich innych nauk, zwłaszcza humanistycznych, wydaje się, że jest to świat ciągle niepoznany, że jest to obszar terra incognita, tym większy im bardziej go poznajemy i badamy. Wielu ludzi miało intuicję, że jest to świat bardziej wiary niż wiedzy i coś jest na rzeczy w tym przekonaniu. Kiedy można mieć pewność jakiejkolwiek rzeczy, prawdy czy przekonania? Nauka przekonuje nas o prawdzie panta rei i na tym polega jej siła, chociaż wiele jej ustaleń ma siłę prawd udowodnionych. Coś, co zwiemy humanistyką, a co odnosi się przede wszystkim do człowieka jako fenomenu tego świata pewności dać nam nie może, bo jest ciągłą zmiennością i zwątpieniem. Myślę, więc jestem – napisał w swej najsłynniejszej refleksji Kartezjusz. Można to sparafrazować w ten oto sposób: Wątpię, więc jestem, albo jak napisał Jerzy Andrzejewski Cierpię, więc jestem. Wbrew pozorom nie ma w tych trzech sentencjach dużych sprzeczności. W gruncie rzeczy dotyczą tego samego – życia. Pewność jest rzeczą chwili, bo tylko wtedy możemy orzec ze względnym przekonaniem, że mamy rację. Jeśli w tej chwili widzę stół, to zakładam, że on rzeczywiście istnieje, ale jaką mam pewność, że za rok albo za dziesięć lat będę żył? Żadnej. Pewność i zwątpienie dotyczy też spraw najważniejszych, przede wszystkim o wymiarze eschatologicznym, czyli wiary albo niewiary. I w jednej, i w drugiej sprawie pewności mieć nie możemy. Tym poniekąd różni się wiara od wiedzy, choć w przypadku tej drugiej też pewności nie mamy. Wiara jest sprawą zawierzenia, a nie rozstrzygnięć racjonalnych, chociaż wielu ludzi, zwłaszcza ludzi Kościoła albo Kościołów usiłuje udowodnić, że sprzeczności tu żadnej nie ma. Credo quia absurdum – napisał jeden z największych myślicieli wczesnochrześcijańskich i ja się z nim zgadzam. Ostrość między wiarą czy pewnością a niewiarą i zwątpieniem na tym między innymi polega. Boże mój, Boże mój. Czemuś mnie opuścił? Kto wyczerpie mądrość i głębię tej myśli, wypowiedzianej w perspektywie bardzo bliskiej śmierci? Pewność jest naturalną właściwością ludzkiego życia. Pięknie napisał o tym przed wiekami Michał z Montaigne, mówiąc że nie ma chyba człowieka, który nie chciałby dożyć wieku Matuzalema. Ale i zwątpienie jest czymś, co z nami jest od zawsze. Zwątpienie jest myślą o śmierci, jest przekonaniem, że każda ze spraw doczesnych na swój koniec. Trudno te dwie rzeczy pogodzić. Wiara usiłuje dać nam pewność, wątpliwość ją w sposób kategoryczny odbiera. Co w życiu człowieka jest ważne? I jaka jest jakość tej wiary? Z pewnością jest to ufność w życie po życiu. Ale czy nie chodzi tutaj o swoistą polisę na życie po życiu, którą daje nam właśnie wiara? Tego nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem. Podobają mi się ci ludzie, którzy mają odwagę powiedzieć wprost: nie wiem, nie umiem powiedzieć, nie potrafię, jak Wisława Szymborska. Ja też nie umiem powiedzieć, dlatego doskonale ją rozumiem. Pewność i zwątpienie to dwa nasze ludzkie imiona, a raczej jedno imię podwójne. Cała ludzka wiedza i człowiecza wiara obracają się wokół tej sprzeczności. Chyba najbardziej przejmująco napisał o tym Hans Christian Andersen w baśni Królowa Śniegu. Ułóż słowo Wieczność. Jak można ułożyć takie słowo? Co my w ogóle wiemy o wieczności? Naszą doczesnością jest codzienność, a nie wieczność. Co my wiemy o wieczności? Nic. Co będziemy wiedzieć? Nic. Pewności nie ma. Jest tylko zwątpienie i to, o czym pisał Zbigniew Herbert w jednym ze swoich wierszy:

Co będzie

co będzie

 kiedy ręce

odpadną od wierszy

gdy  w innych górach

będę pił suchą wodę

powinno być to obojętne

ale nie jest

co stanie się z wierszami

gdy odejdzie oddech

o odrzucona zostanie

łaska głosu

czy opuszczę stół

i zejdę w dolinę

gdzie huczy

nowy śmiech

pod ciemnym lasem

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s