Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O polskości i Polakach

Dodaj komentarz

08/07/2012 00:14:18

 

                                                                   Salomonowi Belisowi-Legisowi

 

      Cyprian Kamil Norwid napisał w roku 1862 głośny list do Michaliny Zaleskiej: Oto jest społeczność polska! ― społecz­ność narodu, który, nie zaprzeczam, iż o tyle jako patrio­tyzm wielki jest, o ile jako społeczeństwo jest żaden. Wszystko, co patriotyzmu i historycznego dotyczy uczucia, tak wielkie i wielmożne jest w narodzie tym, iż zaiste że kapelusz zdejmam przed ulicznikiem warszawskim ― ale ― ale wszystko to, czego nie od patriotyzmu, czego nie od naro­dowego, ale czego od  społecznego uczucia wymaga się, to jest tak początkujące, małe i prawie nikczemne, że strach wspominać o tym! Przecież i kwestia krzyczącej do Boga sprawiedliwości, kwestia chłopów, o którą trzech Papieży po sobie idących do­pominało się u narodu polskiego ― dopiero j a k o  n a r o d o w a,  a niejako Chrystusowa podniesioną i rozstrzygniętą jest. Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym. Może powieszą mię kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym chrypiałbym, że Polska jest ostatnie na globie spo­łeczeństwo, a pierwszy na planecie naród. Kto zaś jedną nogę ma długą jak oś globowa, a drugiej nogi wcale nie ma, ten ― o! ― jakże ułomny kaleka jest! Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeń­stwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak zna­komitym jest narodem we wszelkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne ― monu­mentalnie znamienite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł ― i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzy­mi… Słońce nad Polakiem wstawa, ale zasłania swe oczy nad człowiekiem. Wiele lat później powstał tekst poetycki równie krytyczny wobec społeczności polskiej, tego, co potocznie nazywamy polskością. Napisał go jeden z największych wirtuozów poezji polskiej XX wieku – Julian Tuwim, który przez wielu był odsądzany od czci i wiary tylko dlatego, że był Polakiem nie takiej „orientacji narodowej”. Ale jak moglibyśmy jako dzieci i jako dorośli nie zachwycać się wierszami dla najmłodszych? Lokomotywa jest chyba najsławniejsza, a dla starszych dzieci – Kwiaty polskie, które odwołują się do najpiękniejszych tradycji polskich poematów dygresyjnych czasów romantycznych, w naszych czasach już zupełnie nieromantycznych, ale w jakiś sposób dla nas wciąż istotnych, wciąż ważnych, bo dotykających naszego bycia i jego sensu tu, nad Wisłą, która jest alter ego tego pięknego, ale zarazem dziwnego kraju. Ten wiersz jednak nie ma nic wspólnego ani z tekstami dla dzieci, ani z Kwiatami polskimi. Jest krzykiem, oskarżeniem i zarazem bezsilnością.

 

 

Pogrzeb prezydenta Narutowicza

Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni.

Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,

Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,

Chodźcie, głupcy, do okien – i patrzcie! i patrzcie!

 

Z Belwederu na Zamek, tętnicą Warszawy,

Alejami, Nowym Światem, Krakowskiem Przedmieściem,

Idzie kondukt żałobny, krepowy i krwawy:

Drugi raz Pan Prezydent jest dzisiaj na mieście.

Zimny, sztywny, zakryty chorągwią i kirem,

Jedzie Prezydent Martwy a wielki stokrotnie.

Nie odwracając oczu! Stać i patrzeć, zbiry!

Tak! Za karki was trzeba trzymać przy tym oknie!

 

Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,

Jak Jego pierś kulami, niech widzi stolica

Twarze wasze, zbrodniarze – i niech was przywita

Strasznym krzykiem milczenia żałobna ulica.

 

      Trzecim – i oczywiście – nieostatnim pisarzem, który tak wnikliwie pisał o polskości i Polakach był Witold Gombrowicz, zwłaszcza w Transatlantyku iDziennikach. Najbardziej przejmujący jest chyba krótki wiersz Tuwima, który bardziej sytuuje się w kategorii krytyki politycznej niż poezji artystycznej, chociaż zapisany jest mową wiązaną. Ileż w nim złości, ileż sarkazmu, ile niezgody na rzeczywistość polską, narodu, który właśnie odzyskał niepodległość i wybrał swego pierwszego prezydenta. Twarda diagnoza dwóch pierwszych wersów niewiele straciła na aktualności, nawet jeśli dziś możemy potraktować ją już tylko metaforycznie, podobnie jak w całej rozciągłości diagnoza Norwida z połowy XIX wieku zachowała  swoją prawdziwość. Co ciekawe, już wcześniej obcokrajowcy, którzy obserwowali Polaków, mieli podobne zdanie. Jeden z głównych architektów pierwszego rozbioru Polski, król Prus Fryderyk Wielki, największy Niemiec XVIII wieku, uważał nas za nierobów, fanfaronów, żądnych tylko prywatnych korzyści, a przy tym za głupków, ludzi generalnie źle wykształconych. Panowie Kiki-Riki – tak nazywał Polaków. W sztuce Wielki Fryderyk Adolfa Nowaczyńskiego padają z ust Starego Fryca słowa znaczące: Polaki mają złotą wolność, a my mamy złotą karność. To oczywiście licentia poetica, ale jakże charakterystyczna dla oceny polskości, cech Polaków i naszych narodowych przywar. Warto też pamiętać słynną kwestię dramatu Wyspiańskiego: Polska to wszystko hołota, tylko im złota, złota, złota… Piszę te słowa na pograniczu hiszpańsko – portugalskim i rozumiem rozgoryczenie Norwida, złość Tuwima, bardzo krytyczny sąd Wyspiańskiego [a miałem to szczęście, że stałem dokładnie w tym samym miejscu, w którym obserwował on sławne wesele w chacie w Bronowicach] i mądry, inteligentny dystans do polskości Gombrowicza. Sam mam z tym problem, bo nie tylko przyznaję im rację, ale myślę podobnie. Czasami czuję się bardziej Europejczykiem niż Polakiem, chociaż Polska jest integralną częścią Europy od 966 roku, od czasu jej włączenia w świat chrześcijaństwa i kultury śródziemnomorskiej. Tu, na południu Europy ludzie są inni, mili, życzliwi, uśmiechnięci, zadowoleni z życia, tolerancyjni, w codziennych kontaktach otwarci na innych, skądkolwiek by byli, jaki mają i kolor skóry, jaką wiarę bądź niewiarę wyznają i kogo kochają – bez względu na relacje płci takie czy inne. Co najbardziej przeszkadza mi w polskiej mentalności? Ksenofobia, nietolerancja, antysemityzm, homofobia, płytko rozumiana religijność, która jest bardziej religijnością z książeczek do nabożeństwa niż wiarą głęboką, być może nawet tragiczną, ale żywą – krwawiącym sercem znaczoną i bólem duszy przepełnioną. Ale także takie typowe polskie chamstwo i cwaniactwo, widziane na każdym niemal kroku, od ruchu drogowego począwszy, a na sytuacjach najbardziej w życiu codziennym zwykłych skończywszy. Jest jeszcze coś – tak zwane polskie piekło; jeśli ktoś osiągnie coś więcej niż inni, to trzeba go albo ściągnąć do parteru, albo totalnie ignorować. Miernota jest jakąś naszą cechą narodową. Widać to choćby po jakości kształcenia nie tylko na poziomie średnim, ale nawet w szkołach wyższych, z których tylko niewiele spełnia standardy międzynarodowe. A co powiedzieć o polityce? Od wielu lat dwie największe partie zieją wobec siebie nienawiścią niczym dwa wawelskie smoki i nic nie wskazuje na to, że ogień ten będzie szybko ugaszony. Jak żyć w takim politycznym i zarazem medialnym piekle? Zastanawiałem się wielokrotnie, co oznacza dla mnie patriotyzm, polskość, co znaczy być członkiem naszej polskiej społeczności? Z pewnością nie martyrologia, chyba że obejmiemy nią własną historię i własne dzieje od czasów Wieków Średnich, przywołując tylko wydarzenia tragiczne. Nie można żyć wiecznym rozpamiętywaniem własnych klęsk i porażek. Dawno temu Wincenty z Kielczy napisał piękny, podniosły i radosny zarazem hymn Gaude Mater Polonia [Ciesz się, Matko Polsko] i to powinien być drogowskaz nie tylko dla narodu, ale i dla społeczeństwa. To jest droga, która wyznacza przyszłość. Jedna z najbardziej radykalnych prawicowych partii rosyjskich nosiła w swojej nazwie słowo Pamięć. Otóż, jeśli zostanie tylko pamięć, to z punktu widzenia ludzi, którzy chcą normalnie żyć, pracować, tworzyć, nie ma już po co żyć, bo oznacza to stałą i nieusuwalną z mentalności homo sapiens nienawiść. Tak rozumiana pamięć ma charakter odwetowy, o czym przekonała nas wojna na Bałkanach i o czym codziennie przekonuje nas polska rzeczywistość. Nie można na tak rozumianej pamięci niczego zbudować. Nie ma przyszłości. Dla mnie kluczem do dobrze pojętego patriotyzmu czy poczucia wspólnoty narodowej jest to, co Julian Tuwim nazwał tak pięknie i trafnie zarazem w pięknym wyrażeniu ojczyzna – polszczyzna. To język, w którym rozmawiam, w którym opisuję świat, w którym myślę, w którym śnię i który towarzyszy mi w chwilach najbardziej intymnych, takich, w których spontaniczność moich zachowań jest kryterium najbardziej rozstrzygającym. Moja polszczyzna jest moją ojczyzną, a moja ojczyzna jest moją polszczyzną. Wszystko inne jest pochodną tych dwóch nierozłącznych i podstawowych relacji emocjonalnych i intelektualnych. Nie ma to jednak nic wspólnego z ksenofobią. Wiele lat temu, w połowie lat osiemdziesiątych, jeszcze w radiowej Trójce, nadałem w Wielki Piątek, którego data pokrywała się wtedy z rocznicą Powstania w Warszawskim Getcie, dwugodzinny „wieczór radiowy” o poecie tego getta, Icchaku Kacenelsonie, autorze wstrząsającego poematu Pieśń o zamordowanym narodzie żydowskim. Kacenelson zginął w Auschwitz, ale jego świadectwo przetrwało. Najbardziej wzruszyłem się, gdy moje zaproszenie przyjął nieżyjący od lat Salomon Belis-Legis, wielkiej klasy polski i żydowski krytyk literacki, który zgodził się opowiedzieć mi o twórczości Kacenelsona. Jego pierwsze słowa – starszego pana wobec nieco ponaddwudziestoletniego człowieka – wypowiedziane przed mikrofonem, brzmiały tak: niestety, moja polszczyzna nie jest moją ojczyzną i dlatego wolę moje słowa włożyć w inne usta. To była dla mnie wielka lekcja patriotyzmu bez względu na to, jakiego narodu dotyczy i w jakiej części świata ten naród się znajduje. I była to także wielka lekcja tolerancji, której nie zapomnę do końca życia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s