Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

O żałobie

Dodaj komentarz

08/09/2012 01:43:59

                                                                                                                         Mamie

Czy żałoba może być radosna? Na tak sformułowane pytanie pewnie wszyscy albo prawie wszyscy odsądzą mnie od czci i wiary. Od wiary odsądzać mnie nie trzeba, bo już dawno temu ją utraciłem; cześć dla swoich zmarłych jest natomiast powinnością jak najbardziej oczywistą i osobistą. Co to jest żałoba? Wkładanie czarnych ubrań w kulturze chrześcijańskiej Europy czy białych ubrań w kulturze Islamu? Czy jest to w ogóle sprawa rytuału czy raczej mentalności? Jest z pewnością i jednym, i drugim, ale jestem zdania, że każdy ma prawo wybrać swój sposób żałoby. Dla jednych będzie to gest ubioru czy zachowań kulturowo ustanowionych, dla innych sprawa, która rozgrywa się w sercu, w duszy – bez względu na to, co ta dziwna nazwa dla nas oznacza – i w mózgu, który jest siedliskiem myślenia i czucia. Żałoba w naszym kręgu kulturowym kojarzy się z czernią, smutkiem, pogrzebem, trumną i wszystkimi podobnymi rzeczami. Tak jednak kiedyś nie było. Człowiekowi, który nie wierzy, trudno to zaakceptować, ale wbrew pozorom chyba mu łatwiej, bo śmierć najbliższych jest końcem, a nie rzeczą takiej czy innej mitologii. U Wernera Herzoga w filmie Nosferatu Wampir jest taka bardzo poruszająca scena, w której śmiertelnie zakażeni ludzie – wśród stada tysięcy szczurów – cieszą się ostatnimi chwilami życia. Wiedzą, że dni i godziny są policzone. Mimo to potrafią wykrzesać ostatnią dla nich radość. Jest to taniec ludzi w pewnym sensie obłąkanych, ale z drugiej strony w pełni świadomych, co ich za chwilę czeka. Mówiąc o żałobie, piszę też o pewnego rodzaju kulturowej hipokryzji. Żałobę nosimy w sobie, a nie na sobie, bo jeśli jest odwrotnie, to chcemy naszą tragedią „zachwycić” świat, a przecież to nie na tym ma polegać. Żałoba ma jeszcze jeden walor – walor intymności. Jeśli nie jest to akt, który rozgrywamy sami w sobie i wobec kilku najbliższych nam osób, to staje się bezsensowną manifestacją naszego poczucia egoizmu wobec świata, a nie naszego bycia wobec rzeczywistości ostatecznej, z którą nic już zrobić nie można. Żałoba jest milczeniem, jest ciszą, jest myślą, jest życiem już tylko w naszej świadomości, w naszych tkankach i komórkach.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s