Piotr Orawski (1962 – 2013)

muzykolog, radiowiec i autor książek

Kropka i punkt

kropka i punkt LOGO2

Kropka i Punkt” to inicjatywa, która zrodziła się z potrzeby zadbania o dotychczasową twórczość Piotra. W ramach tej inicjatywy, w zakresie materiałów i opracowań, do których mamy prawa autorskie staramy się tworzyć ogólnodostępne e-booki, które pozwolą szerszym kręgom zainteresowanych na zapoznanie się z tym, co chciał nam przekazać Piotr.

Piotr Orawski e-booki

Piotr w roku 2010 był jurorem medialnego Nobla – konkursu Prix Italia, rozgrywanego w trzech głównych kategoriach: radia, telewizji i internetu. Miał jeszcze plany związane z tym konkursem, bo jak pisał na swojej stronie „Przede mną jest tylko jeszcze jedno trudne zadanie – nie tyle być jurorem, ile zdobyć Prix Italia.” Niestety czasu mu już na to nie starczyło, choć audycję konkursową miał już napisaną i wystarczyło ją tylko nagrać. To była piękna opowieść o muzyce oparta na tekstach Witolda Gombrowicza i Zbigniewa Herberta , którą zatytułował „Kropka i punkt” i choć samo nagranie już nigdy nie powstanie, to nazwę tę nienagranej audycji postanowiliśmy zapożyczyć dla naszej inicjatywy.

 

Poniżej lista dostępnych e-book’ów:


Muzyczne pocztowki„Wielokrotnie podczas wędrówek i podróży po różnych zakątkach naszej pięknej Europy, odwiedzamy miasta, regiony, a nawet poszczególne obiekty architektury, które dawniej związane były z muzyką. Warto zwrócić na nie uwagę ponieważ związana z nimi muzyka tworzy ich specyficzny i niepowtarzalny klimat. W niniejszej publikacji odwiedzimy niektóre z tych miejsc, w których z pewnością łatwo tę muzykę usłyszymy i to zarówno podczas koncertów czy spektakli operowych, jak i na ulicach, bo w wielu europejskich miastach taki sposób muzykowania do dziś jest bardzo popularny.”

Takim wstępem zaczyna się fascynująca podróż po ważnych dla muzyki miastach i miejscach w Europie. Na 130 stronach znajdziemy między innymi „muzyczne” opisy: Pragi, Wiednia, Paryża, Berlina, Londynu zawitamy również do Lipska, Drezna, Weimaru, Mannheim, Bingen, Beuern, Bayreuth i Norymbergii. Zostaniemy wciągnięci w podróż wzdłuż brzegów Renu , będziemy się wspinać do klasztoru benedyktyńskiego na Montserrat, trafimy do najważniejszego po Ziemi Świętej i Rzymie sanktuarium średniowiecznej Europy Santiago de Compostella a następnie przez Prowansję, Północ Francji i Niemcy podążymy za historią trubadurów, truwerów i minnesingerów.

W każdym z tych miejsc dotkniemy historii, poznamy losy przebywających w nich słynnych kompozytorów, czasami trafimy na niebywałe ciekawostki, zadziwiające obyczaje a i skandali obyczajowych też nie zabraknie. Co jednak najważniejsze wszystko to zostało opisane tak charakterystycznym dla Piotra barwnym i pięknym językiem. Zapraszamy zatem w podróż!

format: PDF, Rozmiar: 1 MB  —->  Muzyczne pocztówki z Europy (plik do pobrania)


Mgnienia czasuNa 65 stronach Piotr Orawski odkrywa przed nami swoje rozmyślania, doświadczenia i odkrycia związane z muzyką klasyczną. Nie brakuje w nich przypadkowości i zrządzenia losu, „prześladujących” Piotra utworów, opowieści o tajemniczej płycie niewiadomego pochodzenia a intrygującej Piotra przez lata i o odkryciu w niepozornym sklepiku w słowackim Popradzie kolekcji płyt, która po latach doprowadziła Piotra do grobu jednego ze sławnych  dyrygentów w innym miejscu Europy.

Oczywiście wszystkie te wydarzenia są nieodłącznie związane z muzyką. Przeczytamy tutaj zatem m.in. o VIII Symfonii F-dur Ludwiga van Beethoven, zetkniemy się zII Suitą orkiestrową Bacha, towarzyszyć nam będą „Dzikusy” Rameau , „tajemniczy” Josef Rheinberger oraz słynny Herbert von Karajan a to jedynie mały wycinek muzycznego świata opisywanego przez Piotra przy użyciu powszechnie znanej jego erudycji i lekkości języka.

Format: PDF, Rozmiar: 1 MB  —-> Mgnienia czasu – z mego życia (plik do pobrania)


 

Bo każdy BachW znakomitej sztuce Paula Barza „Kolacja na cztery ręce”, opowiadającej o fikcyjnym spotkaniu Haendla z Bachem, mocno zirytowany Haendel, który sam wychował się w rodzinie bez żadnych muzycznych tradycji, wypowiada znamienne słowa: „Bach…wszędzie Bach, a co Bach, to muzyk”. I ma oczywiście rację, bo muzyczna rodzina Bachów jest jedną z największych tego typu rodzin w dziejach sztuki. Żadna inna nie wydała na świat tylu znakomitych kompozytorów, choć dziś geniusz największego jej syna przyćmił sławę wszystkich pozostałych. W ostatnich dziesięcioleciach pojawia się co prawda coraz więcej nagrań z muzyką najsławniejszych synów Jana Sebastiana, ale kto dziś pamięta o twórczości poprzedników lipskiego kapelmistrza poza garstką historyków muzyki? Warto zatem przypomnieć muzyczną rodzinę Bachów, i to zarówno poprzedników, jak i następców Jana Sebastiana, począwszy od jego dziadków, a skończywszy na ostatnim kompozytorze rodu, wnuku Jana Sebastiana, który blisko sto lat po śmierci dziadka, w roku 1843, odsłaniał jego pomnik w Lipsku.

Format: PDF, Rozmiar: 859 KB  —-> Bo każdy Bach to muzyk… (plik do pobrania)


 

Muzyczny świat I - duchyTą część Muzycznego Świata poświęcam duchom, demonom i innym strachom. Tematowi, który doczekał się wielu wspaniałych kompozycji, być może dlatego, że zło, w przeciwieństwie do dobra, bywa atrakcyjne i fotogeniczne, o czym przekonać nas może nie tylko muzyka, ale również malarstwo, które znacznie wcześniej podjęło ten wątek, starając się ukazać wszelkie przejawy i personifikacje zła w należny mu sposób, nawet jeśli koncentrowało się wyłącznie na jego brzydocie. Nie zawsze jednak świat złych mocy, demonów, diabłów, czarownic i innych straszydeł ukazywany był w jednolicie negatywnym świetle. Stanowił przecież często okazję do gry wyobraźni i znakomitej zabawy, w przypadku muzyki – zabawy dźwiękiem, brzmieniem, formą, poszukiwaniem właściwej ilustracji muzyką grozy rozmaitych czarcich sabatów czy dobrego sportretowania rozmaitych złych duchów, z diabłami i samym szatanem na czele. „Muzyczna demonologia” odwoływała się też często, co zrozumiałe, do świata baśni, ludowych podań, legend i mitów

Format: PDF, Rozmiar: 714 KB  —-> Muzyczne Światy – cz. I Demony, duchy (plik do pobrania)


Muzyczny świat II - literaturaTą część Muzycznego Świata poświęcam literackim inspiracjom. Zaczynamy od fenomenu, któremu na imię „liryka prowansalskich trubadurów”. Następnie spotkamy się z jednym z najwspanialszych duchowych spadkobierców prowansalskich poetów i muzyków w jednej osobie, którym był Claudio Monteverdi, kompozytor wyjątkowo czuły na brzmienie i sens zapisanych przez poetów słów. W dalszej kolejności przejdziemy także do obu symfonii Liszta, inspirowanych takimi arcydziełami światowej literatury jak „Faust” Goethego i „Boska komedia” Dantego. Naszej uwadze nie umknie również Symfonia dramatyczna „Romeo i Julia”Hectora Berlioza, czy niewielki utworu Wolfganga Amadeusza Mozarta Adagio i fuga c-moll na kwartet smyczkowy, który za sprawą polskiego księcia stał się już po śmierci kompozytora uwerturą do pierwszej muzyki, jaka powstała do „Fausta”. To wszystko jedynie wycinek wielu przykładów na jakich będziemy bazować w podróży po tym muzycznym świecie.

Format: PDF, Rozmiar: 703 KB —-> Muzyczne Światy – cz II Literackie inspiracje (plik do pobrania)


Muzyczny świat III - teatrMuzyka teatralna traktowana jest z reguły po macoszemu jako dziedzina sztuki wyłącznie użytkowa. Rzadko zdarzało się, że utwory napisane z myślą o konkretnych inscenizacjach przetrwały próbę czasu. W twórczości Mozarta były to rzeczywiście utwory marginalne, ale już u Beethovena zyskały rangę nieco wyższą: Egmont iCoriolan to uwertury dzieł scenicznych, które nie tylko stały się sławne, ale sławą przewyższyły znacznie literackie pierwowzory. Swoją podróż po tym świecie rozpoczynamy od źródeł europejskiego teatru, czyli od dramatu liturgicznego i to chyba w najbardziej niezwykłej jego postaci, bo takim dziełem jest Gra cnót św. Hildegardy z Bingen, najbardziej niezwykłe dzieło tego gatunku.

Format: PDF, Rozmiar: 682 KB —-> Muzyczne Światy – cz III Muzyka w teatrze (plik do pobrania)

 

 


Muzyczny świat IV - wojnaWojna zawsze była tematem atrakcyjnym. Od kiedy Clement Janequin, największy mistrz szesnastowiecznej chanson, opisał dźwiękami sławną bitwę pod Marignano, w której sam być może brał udział, kompozytorzy prześcigali się w znajdowaniu nowych sposobów wyrażania muzyką zgiełku bitewnego pola. Celował w tym zwłaszcza wiek XVII, który zostawił po sobie wiele oryginalnych brzmieniowo scen batalistycznych. Dopiero w czasach Rewolucji Francuskiej i wojen napoleońskich muzyczne obrazy wojen i bitew zmieniły swoje oblicze. Obok dawnej fascynacji tematyką batalistyczną, w twórczości kompozytorów epoki Haydna, Mozarta i Beethovena pojawiły się nastroje lęku, grozy i przerażenia. Od tamtej pory muzyka coraz częściej odwoływała się do rzeczywistych wydarzeń politycznych i społecznych, stając się świadectwem swoich czasów, nieraz bardzo tragicznym w wyrazie i przesłaniu.

Format: PDF, Rozmiar: 724 KB —-> Muzyczne Światy – cz. IV Muzyka czasów wojny (plik do pobrania)


 

Muzyczny świat V - pasjaNam oczywiście w naturalny sposób sztuka Pasji kojarzy się przede wszystkim z twórczością Bacha i jego dwoma arcydziełami, które dotrwały do naszych czasów i trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę format tych utworów i ich artystyczną doskonałość. Jednak temat męki i śmierci Chrystusa w muzyce to nie tylko bachowskie pasje i dlatego świadomie rezygnuję z nich w tym odcinku, są to wszak utwory bardzo dobrze znane i wielokroć przy okazji Wielkiego Tygodnia przypominane. Jednak ich duch będzie obecny, choćby w anonimowej Pasji wg św. Mateusza, zapisanej w rękopisie z Uppsali w roku 1667. Ten piękny, wzruszający i bezimienny dziś utwór odsłania korzenie bachowskiej sztuki Pasji. Niektóre jego fragmenty zapowiadają już wprost analogiczne ogniwa arcydzieła Bacha, mimo że utwór powstał ponad pół wieku wcześniej. Zapowiedzią bachowskiej sztuki Pasji, choć w całkiem innym sensie, są Sonaty misteryjne Bibera, osnute na kanwie tajemnic różańca. Ich bogaty język retoryczny wyrósł na styku protestanckiej Północy i katolickiego Południa. Zachowane w jednym tylko rękopisie, są wielkim skarbem muzyki skrzypcowej XVII wieku, arcydziełem, które łączy w sobie doskonałość samej materii sztuki z głębią przekazywanych treści. Oratoria pasyjne Grauna i Heinichena to z kolei reakcja na stary styl niemieckiej muzyki sakralnej tamtej epoki.

Format: PDF, Rozmiar: 718 KB —-> Muzyczne Światy – cz. V Z pasją o Pasji (plik do pobrania)


Muzyczny świat VI - skrzypceRozpoczynamy od początków muzyki skrzypcowej, czyli od barokowych Włoch. To właśnie tam na przełomie XVI i XVII wieku odbyła się osobliwa wojna między dwiema rodzinami instrumentów smyczkowych – szacowną, szlachetną i w kulturze wysokiej używaną rodziną viol a plebejską do tej pory hałaśliwą rodziną skrzypiec, która na południu kontynentu bardzo szybko wojnę tę wygrała, wypierając dawne viole. Jedynym reliktem świetności tych ostatnich był najniższy z nowych instrumentów – prototyp współczesnego kontrabasu, w którego budowie przetrwały typowe dla viol formy. Natomiast skrzypce, altówka i wiolonczela należały do tej samej rodziny skrzypiec i bardzo szybko zdystansowały viole, które tylko we Francji przetrwały aż do połowy wieku XVIII. Zwycięstwo rodziny skrzypiec we Włoszech oznaczało właściwy początek muzyki skrzypcowej i zarazem początek jej bardzo dynamicznego rozwoju. lęku, grozy i przerażenia. Od tamtej pory muzyka coraz częściej odwoływała się do rzeczywistych wydarzeń politycznych i społecznych.

Format: PDF, Rozmiar: 664 KB —-> Muzyczne Światy – cz. VI Z dziejów muzyki skrzypcowej (plik do pobrania)


Muzyczny świat VII - żałobaNaszą opowieść rozpoczynamy od nagrania, które ukazało się w związku z obchodami trzechsetnej rocznicy śmierci Heinricha Bibera. Paul McCreesh i jego znakomite zespoły Gabrieli Consort and Players przygotowali z tej okazji nagranie Requiem f-moll. Nie wiadomo, na jaką uroczystość Biber napisał tę mszę, ale – jak przekonuje Paul McCreesh – wykonano ją zapewne w salzburskiej katedrze, gdzie znakomity skrzypek i kompozytor był kapelmistrzem. Wskazuje na to zarówno obsada utworu, składy chórów i zespołu instrumentalnego, jak i rozwinięta technika koncertująca, w której istotną rolę odgrywają akustyczne parametry świątyni. Jeszcze nie tak dawno twórczość Heinricha Bibera kojarzona była – zresztą najzupełniej słusznie – przede wszystkim z muzyką skrzypcową, głównie z cyklem Sonat misteryjnych, bez wątpienia największym dokonaniem kompozytora. Msza żałobna nie jest zapewne dziełem tego formatu, wyrasta jednak znacznie ponad standardy muzyki religijnej swojej epoki, świadcząc o klasie talentu swojego twórcy.

Format: PDF, Rozmiar: 677 KB —-> Muzyczne Światy – cz. VII Arcydzieła muzyki żałobnej (plik do pobrania)


Muzyczny świat VIII - żydzi sefardyjscyMa rację Carlos Marrodan Casas, to historia długa i zawiła, nigdy przez nikogo do końca nie opowiedziana – historia sefardyjskich Żydów. Równie zawiła, skomplikowana, długa i przez nikogo do końca nie zbadana jest historia ich fenomenalnych pieśni, niezwykłego świadectwa trwania kultury i przenikania jej do tradycji i kultur lokalnych krajów, w którym przyszło im żyć. Ta historia zwłaszcza dziś nas fascynuje, w czasach globalnej kultury medialnej, w czasach jednoczącej się Europy i starych religijnych wojen, w czasach gdy wielu ludzi na świecie w wielu jego zakątkach ponownie szuka korzeni własnej tożsamości.

Format: PDF, Rozmiar: 680 KB —-> Muzyczne Światy – cz. VIII Pieśni Żydów Sefardyjskich (plik do pobrania)

Reklamy